iSaloni Mediolan – musisz to zobaczyć

Na początku kwietnia do Mediolanu tłumnie przyjeżdżają projektanci, dziennikarze i architekci z całego świata. Nie z okazji  Wielkanocy czy tygodni mody, ale na Salone del Mobile - targi designu. Wiele osób mówi, że to pozycja obowiązkowa dla ludzi w branży. O tym, jak się na nich poruszać i co w związku z tym dzieje się w samym Mediolanie opowie nam Agnieszka Zaranek, kierownik działu architektów w Decoroom.

 

Agnieszka, jak z Twojej perspektywy wyglądają targi iSaloni. Jak zwiedzać targi aby najwięcej na tym skorzystać ?

Na początek trzeba zdać sobie sprawę, że te targi nie są w centrum miasta, a na obrzeżach Mediolanu. Na obiad w trakcie zwiedzania nie pójdziesz na piazza del Duomo – to możesz zrobić wieczorem.

iSaloni to targi przede wszystkim komercyjne, zlokalizowane w kilku wielkich i połączonych ze sobą halach.  Organizatorzy dzielą powierzchnie tematycznie na np. wnętrza klasyczne, kuchnie, łazienki, czy meble ruchome. Zwiedzenie jednej hali to jeden dzień – a jak chcesz tak porządnie zwiedzić to tak naprawdę dwa dni. Ludzie przyjeżdżają do Mediolanu na tydzień i potrafią na tych targach spędzać całe dnie. Jeśli szukasz nowych materiałów to idealne miejsce-są tam wystawcy głównie komercyjni – szukają ludzi do współpracy i pokazują swoje prototypy. Często też zabraniają robić zdjęć bo to, co pokazują, będzie dopiero wprowadzane do produkcji. To są takie targi, gdzie możesz znaleźć nowego dostawcę, wymienić się wizytówkami i wynegocjować rabaty. Pierwsze moje 2 czy 3 wizyty skupiały się właśnie na nich.

Ostatnio jednak dowiedziałam się od znajomego, że zwiedza się to trochę inaczej, a targi są też w mieście. W samym centrum. Na ulicach gdzie ludzie normalnie żyją, Ci sami producenci i wystawcy z targów iSaloni, mają swoje showroomy. Normalnie z ulicy możesz wejść  do pięknych wnętrz w starych zabytkowych kamienicach i widzisz te rzeczy, nie na stoisku, ale w codziennych aranżacjach. Włosi pięknie potrafią to pokazać. Do tego oczywiście jest poczęstunek, wino, pokazy. Może to być np. Vitra, która pokazuje meble ogrodowe w aranżacji, przestrzeni ogrodowej.  I to chyba jest najciekawsze i najfajniejsze w tych targach, że możesz pokazać i uczestniczyć w tych targach całym miastem. W efekcie pokazuje się konkretny produkt nie tylko tak czysto wystawienniczo, ale w codziennej interakcji.  

Czyli tak naprawdę „miasto zrozumiało”, że oprócz zamkniętych targów, za które trzeba płacić, również w mieście można przedstawić design i przenieść go ze stoisk?

Tak. Często ten sam wystawca, który jest na iSaloni  będzie miał też  swój showroom na mieście. Jeśli chodzi o wejścia to bywa tak, że są jakieś wizytówki czy zaproszenia, które musisz dostać na targach. Więc nie zawsze wszędzie wejdziesz od razu, ale jest tego tyle i w tylu dzielnicach, że spokojnie do wieczora będziesz mieć atrakcji pod dostatkiem tym bardziej, że targi na mieście trwają do późnych godzin nocnych.

Co dwa lata organizowane są targi EuroCucina iSaloni. To te uważane są za główne. Oczywiście iSaloni są co roku ale to, co jest tam pokazywane przeplata się w zależności od roku.

A czy masz jakieś wrażenie, że te targi zmieniają się z roku na rok ?

Biorąc pod uwagę to, że na tych targach byłam 5 razy to nie odczułam jakiejś wielkiej zmiany. Poziom jest tak wysoki, a targi mają taką renomę, że wszyscy dają z siebie 100%.  Nie ma tam miejsca na odpuszczenie bo to od wielu lat są najlepsze targi designu na rynku. Same stoiska może tak pojedynczo mogą być lepsze albo gorsze, jednak jako całość widać, że targi są mocne. Jedynie może na samym początku Włosi więcej mówili po włosku. Teraz już zdecydowanie na każdym komercyjnym stoisku porozmawiasz po angielsku. Jest taka różnorodność ludzi, że chyba to po prostu się naturalnie zadziało.

 

Targi W Mediolanie odsłaniają trendy na dany rok, mimo, że są dopiero w kwietniu. Często dopiero po tym wydarzeniu można powiedzieć, że trend jest faktycznie potwierdzony lub dopiero został pokazany. Jak to się dzieje, że firmy czasem pomimo tajemnic prezentują podobne rozwiązania ?

Niby stoiska i te trendy to tajemnice ścisłe i poufne, ale jak jedziesz na targi i widzisz ciemne wnętrze to ono nie jest tylko na jednym z nich, ale na kilku prezentacjach. Jeśli na jakimś stoisku przedstawiana jest otwarta zabudowa kuchenna to faktycznie większość firm na targach będzie prezentowało zabudowę z takimi półkami.  Jeśli jest metal, to metal konsekwentnie będzie pojawiał się u kolejnych firm i faktycznie będzie zgodny z tym, co uznawane jest w trendzie.

Po targach w Mediolanie wszystko jest tak spójne, że doskonale wiesz co teraz będzie modne. Szczególnie czytelne jest to dla architektów, ale osoba nie zajmująca się designem także świetnie poradzi sobie z określeniem co będzie królować. Dla architekta to jest czyste do przeczytania czy to będą płytki wielkoformatowe, czy kamienne, czy modne będzie drewno czy tapety z fakturą, a może jednak te we wzory.

Patrząc na trendy i pewne koncepcje urządzania mieszkania to jesteśmy w stanie podążać za nimi i zaprojektować mieszkanie według tego co w danej minucie teraz dzieje się na targach. Widzisz na Instagramie, że wszystko w mieszkaniu ma być czerwone i następnego dnia projektujesz w mieszkaniu wszystko czerwone. A jak to jest z dostępnością materiałów, mebli ?

Jednym rozwiązaniem jest to, że można kupić meble od konkretnych marek.  Drugie to to, że stolarze mogą zrobić sami niektóre z nich. Jeśli chodzi o kuchnie to dużym tematem są tutaj te rzeczy, których nie widać czyli systemy. Pojawiają się takie elementy jak cargo obrotowe, szuflady czy otwierane fronty.  To są takie rzeczy, które Mediolan Ci pokaże, ty możesz je później zaprojektować ale stolarz jednak musi mieć dostawcę, aby do tej szuflady, którą zrobi wstawić konkretny system. Musi go po prostu kupić.

Pamiętam mój szok jak pojechałam na te targi pierwszy raz około 10 lat temu i porównałam to co jest u nas, a co pokazują na tych targach. Przepaść. Dostępność materiałów, jakość czy rodzaj rozwiązań to było coś czego u nas po prostu nie było. Bardzo długo czekało się na to, aby jakieś elementy dostępne były  w naszym kraju. Czasem jadąc na kolejne targi po dwóch latach widziałam dopiero, że w Polsce pojawia się coś z tych poprzednich edycji targów. Teraz to wszystko dzieje się szybciej. Mamy Instagram, media społecznościowe znacznie przyśpieszyły dzielenie się tym co jest tam pokazywane.

A w Polsce, które targi mogą aspirować do tych w Mediolanie?

Myślę, że nie ma takich targów, które są na takim poziomie jak te włoskie. Na pewno pojawiają się i z roku na rok rozwijają choćby te w Nadarzynie. Jednak różnica między tym, co jest na ten moment u nas, a co standardem we Włoszech jest ogromna. W Warszawie pojawia się dużo wydarzeń tj. Targi Rzeczy Ładnych czy Targi w Domu Braci Jabłczyńskich, które taki design chcą pokazywać. Jednak nie jest to „ta” skala. Warto w tym uczestniczyć. Sądzę, że Mediolan można odwiedzać co dwa lata i spokojnie tych inspiracji do pracy wystarczy. Wiadomo, że jeśli ktoś ma możliwość odwiedzać to miejsce co roku, to na pewno nie zaszkodzi.  

Masz swoją ulubioną dzielnicę w Mediolanie ?

Najbardziej zapadła mi  w pamięć Brera. Piękne stare kamienice to coś co mi się podoba. Jednak mam pewien niedosyt. Nie zwiedziłam i nie poznałam jeszcze dobrze tego miasta. Do tej pory, mimo że byłam w Mediolanie już kilka razy, to jednak zawsze przy okazji targów, więc na zwiedzanie nie było zbytnio czasu. Oczywiście kiedy siedzisz wieczorem przy winie to jesteś otoczona ich kulturą. Widzisz to, że w tym mieście ludzie żyją – biegają koło Ciebie, rodziny wspólnie spotykają się i świętują. Jednak robiąc plan na następny dzień myślisz o tym, które showroomy chcesz odwiedzić, a nie jakie atrakcje w mieście możesz zwiedzić.

A czy jest cos co w Mediolanie Ci przeszkadzało albo dziwiło ?

Nie raczej nie. W Mediolanie chyba jedynym mankamentem jest to, że strasznie kradną. Mówi się wręcz, że oprócz ludzi, którzy przyjeżdżają na iSaloni zwiedzać, przyjeżdżają też kieszonkowcy aby kraść. Mieliśmy taką sytuację, że kiedy koleżance ukradli portfel, poprosiliśmy policję o to, by sprawdzili czy nie mają go w swoich zasobach na co policjantka wyciągnęła cały stos portfeli. Takie tam jest natężenie kradzieży.

Mediolan jest ogólnie bardzo dobrze skomunikowany. Metro jest świetnie rozwinięte, także komunikacyjnie nie ma problemu. Pamiętać trzeba, że ceny mieszkań i hoteli idą bardzo w górę podczas targów. Na szczęście nie trzeba mieszkać w samym centrum bo tak jak mówiłam metro rozwiązuje problem. Mieszkałam ze znajomymi na obrzeżach i dojazdy nie były problemem. Można także korzystać z Ubera czy innych podobnych aplikacji. Z tą różnicą, że tam podjeżdża po Ciebie Pan w Mercedesie ubrany w garnitur.

To miasto ma także dodatkowy atut – najczęściej jeśli lecisz do Mediolanu to przylatujesz do Bergamo. To jest takie małe klimatyczne miasteczko, całkiem inne niż sam Mediolan. Tam bardziej czuć „włoski klimat”. To taki dodatkowy bonus jeśli wybierasz się na wycieczkę. Masz małe porównanie dwóch włoskich światów.

Jaki jest w takim razie według Ciebie Mediolan ?

Na pewno jest miastem nowoczesnym. W porównaniu z Wenecją czy Rzymem jest włoski, ale w zupełnie innym stylu – jest bardziej surowy i nowoczesny. Zabudowa jest też znacznie wyższa. Nie jest też miastem starym. Oczywiście możesz znaleźć przepiękne sklepy z meblami vintage, stare kamienice czy zabytki, ale mając w głowie zabytkowy Rzym, to Mediolan jest po prostu młody. Czuć tutaj też klimat dużego miasta.

Już na sam koniec. W tym roku udało Ci się odwiedzić te targi ?

Dopiero wróciłam z wydarzeń związanych z designem w Bolonii i niestety natłok pracy nie dał mi szansy na wyjazd. Na pewno do Mediolanu zawitam za rok.

 

 

Zdjęcia : archiwum prywatne Agnieszki Zaranek 

 

Galeria zdjęć

Podobne wpisy

Instagram

archiwum